Walentynki – obchodzić czy nie?

Walentynki – jedni na tak, drudzy na nie. Jest to święto stosunkowo świeże w Polsce i nie każdy je obchodzi. Nasze pokolenie, chyba zna 14 lutego jako właśnie Dzień Zakochanych. I ja je obchodziłam, nawet jak nie byłam zakochana! Bo każda okazja jest dobra, by świętować 🙂

Poznaliście już moje zdanie na temat Halloween i Kupalnocki. Wiecie więc, że lubię festyniarstwo i kicz, dlatego i to święto jest bliskie memu sercu! Uwielbiam te serduszka, głupie gadżety i tą całą pompę uskutecznianą od początku lutego do jego połowy. To takie pozytywne święto – dlaczego tak wiele osób je hejtuje?

Przyznam, że Walentynki obchodziłam już w podstawówce – wysyłając koleżankom i fajnym kolegom z klasy kartki szkolną pocztą walentynkową. W gimnazjum z przyjaciółką chodziłyśmy na komedie romantyczne. A teraz, gdy już mam swoją miłość, ten czar trochę prysł. Może te pierwsze dwa walentynkowe święta były faktycznie wtedy przez nas obchodzone obchodzone – teraz już spędzamy z sobą tak dużo czasu, że jak chcemy iść do kina – to idziemy, jak mamy ochotę na pizzę – zamawiamy pizzę. Nie czekamy z tym na jakąś okazję. Choć po cichu liczę na jakiś prezent… 😂 Bo jak mówiłam – każda okazja jest dobra, by świętować.

Wysyłka walentynkowego prezentu na czas?

A właśnie – jeśli jeszcze nie macie prezentu walentynkowego – może któraś z moich propozycji Was zainspiruje. Jest już trochę późno, ale jeśli się sprężycie i zamówicie coś dziś lub nawet jutro – kurierem może dojść w sam raz na Walentynki! Jeżeli Wasza sympatia lub druga połówka mieszka kawałek od Was – śmiało możecie skorzystać ze strony epaka.pl, gdzie sami, za niedużym kosztem możecie nadać paczkę dowolnym przewoźnikiem. Przyznam, że sama nieraz korzystałam z tej strony – pośredniczy po prostu między nami, a kurierem. Wygodnie i szybko.

W każdym razie – uwielbiam Walentynki, tak jak każde inne święto. Możecie mówić, co chcecie, ale dla mnie to kolejna okazja, by iść na coś dobrego do jedzenia, ładnie się ubrać i mieć kolejny powód do radości! I mimo, że w tym roku wyjątkowo Walentynek nie będę obchodzić, ze względu na cały dzień w pracy – myślę, że odbiję sobie to święto w inny dzień 🙂

Outfit

Jeśli chodzi o sam wpis – z początku miał to być post typowo outfitowy, czyli z serii „OOTW”, ale wyszło mało zdjęć całego stylizacji, za to bardzo fajne, dlatego chciałam Wam je pokazać i postanowiłam po prostu napisać parę słów o tym, co myślę o Walentynkach. Na mój walentynkowy outfit wybrałam czerwone jak serce body z falbaną, które kupiłam za niecałe 20 złotych na wyprzedaży w Bershce.

Do tego długa, skórzana spódnica od L’attore, botki i obowiązkowo – czerwona szminka na usta!

Jako walentynkowy dodatek założyłam też choker z metalowym sercem. Przyznam, że obawiałam sie trochę, czy kolor czerwony pasuje do mojej twarzy – ale wyszło fajnie i to nawet bardzo!

Zdjęcia zrobiliśmy w świetnej, nowoczesnej kawiarni Daft Cafe w centrum Warszawy – w nowym wieżowcu Warsaw Spire. Klimatycznie, niedrogo, dobra kawa i miła obsługa. Bardzo przyjemnie nam się tam siedziało, polecam.

Zdjęcia: Mikołaj Czaja Czajkowski – czaja.robi.to

Body – Bershka | Spódnica – L’attore | Botki – H&M | Choker – CNDirect | Okulary – Sinsay

Na koniec mam jeszcze dla Was informację o kodzie rabatowym z okazji Walentynek na www.zibru.com, gdzie kupicie między innymi buty Altercore. Do 14 lutego obowiązuje zniżka 33% na hasło olabrzeskawithlove. Bierzcie i kupujcie z tego wszyscy! I koniecznie dajcie znać, co kupiliście :*

A jakie jest Wasze zdanie na temat Walentynek? Czekam na Wasze komentarze!

6 komentarzy

    • Haha ja bym nawet w chorobie wybrała pracę, hajs się musi zgadzać 😀 chociaż w walentynki fajnie byłoby mieć wolne 🙁

Dodaj komentarz

Navigate
%d bloggers like this: