Ulubieńcy miesiąca – czerwiec 2016

No i już prawie mamy lipiec! Jak ten czas szybko leci! I jak zwykle pod koniec miesiąca – podsumowanie. W dzisiejszym spisie ulubionych rzeczy z czerwca pokażę kosmetyki oraz kilka rzeczy, które gorąco polecam! Zapraszam.





Matowe pomadki w płynie z Biedronki

Te błyszczyki to absolutny hit! Najpierw było o nich głośno, gdy Kylie Jenner wypuściła swoją linię kosmetyków do ust, a później gdy marka Golden Rose podchwyciła temat i rozpoczęła sprzedaż matowych szminek do ust w płynie. Te pierwsze do tanich nie należą – kosztują od 100 złotych wzwyż, a w Polsce raczej ich nie dostaniemy. Te z Golden Rose kosztowały około 20 złotych – więc cena dużo niższa – także sprzedawały się jak świeże bułeczki! W końcu polska firma Bell, produkująca kosmetyki postanowiła wypuścić letnią, limitowaną edycję matowych pomadek w płynie Morcco Dream.

DSC_9092

Szminki dostępne są tylko w sklepach Biedronka i kosztują 8,99 zł! W kolekcji jest 6 żywych kolorów – brakuje mi tu tylko czerwonej. Na razie zaopatrzyłam się w jedynie dwie, ale już wiem, że nie poprzestanę na tym!

DSC_9096

>> Przeczytaj więcej o kosmetykach z Biedronki <<




Kosmetyki do ciała od Bielendy

W jakimś konkursie na Vinted wygrałam zestaw kosmetyków marki Bielenda – mleczny olejek do ciała i serum do ciała w kremie. Pięknie pachną i nawilżają.

DC

Wyjątkowo wygodny jest ten olejek – łatwo się go aplikuje dzięki dozownikowi – można szybko nawilżyć sobie ciało – sprawdzi się szczególnie teraz, kiedy jest gorąco i pokazujemy nogi i ramiona 🙂

DSC_9109

Szczotka do czyszczenia twarzy

Elektryczną szczotkę zamówiłam sobie na CNDirect i kosztowała niecałe 9 złotych. Ma kilka wymiennych wkładów – gąbeczki, szczoteczki i masażery.

DSC_2185

Bardzo przyjemnie się sprawdza przy rozprowadzaniu peelingu albo chociażby demakijażu!

DSC_2250

Minusem jest jedynie to, że nie jest wodoodporna. I w sumie nie różni się wiele od tych tańszych elektrycznych szczoteczek do twarzy, które sprzedawane są w Rossmannie za około 30 złotych, albo okazyjnie w Biedronce za 10-15 zł. Ale tę miałam za darmo, więc wzięłam 🙂 Ciekawy gadżet.  Link do szczoteczki

DSC_2228

Mini kosz na śmieci

Na pozór głupi gadżet, ale dla mnie bardzo przydatny! Kupiłam sobie taki mini kosz za 10 złotych w sklepie Tiger w konkretnym celu – na zużyte waciki kosmetyczne. 🙂 Jako, że u mnie w domu segreguje się śmieci, a waciki lądują do kosza z „mieszanymi” odpadami – jest to świetne rozwiązanie. Dzięki temu, nie muszę potem segregować śmieci z kosza w moim pokoju, gdzie są głównie papiery albo plastikowe butelki. Poza tym mini kosz stoi przy toaletce, więc zawsze pod ręką mogę do niego wrzucić zużyty wacik. Ma klapkę, więc odpadki nie są widoczne i nie „zgarszają” moich gości 😂. Naprawdę uroczy gadżet!

DSC_9083

Spektakl „Piękna i Bestia” w Teatrze Groteska

Teatr Groteska to lokalny teatr, w którym grają głównie uczniowie Miejskiego Gimnazjum w Zielonce, do którego chodziłam, oraz uczniowie szkół średnich (przeważnie absolwenci Gimnazjum). Jeszcze jak ja chodziłam do szkoły – przedstawienia były świetne, lubiłam oglądać je kilka razy. Ale w ubiegłym roku była premiera spektaklu „Mamma Mia” inspirowana filmem o tym samym tytule. Naprawdę wysoko postawiona poprzeczka, ale dzieciaki (no i ci starsi!) dały radę, spektakl dużo lepszy od niektórych profesjonalnych występów!

DSC_9110

Gdy dowiedziałam się więc o nowej sztuce „Piękna i Bestia”, bez zastanowienia zaklepałam kilka wejściówek. I nie zawiodłam się! Jeszcze lepsza scenografia i stroje, a przede wszystkim jeszcze lepsza gra aktorska i wokal! Podobało się zarówno mi, mojej 10-letniej siostrze, jak i mojej mamie. Jestem pod ogromnym wrażeniem, więc jeśli mieszkacie w okolicach, albo w oddalonej o zaledwie 10 kilometrów Warszawy – polecam się wybrać! Teraz są wakacje, ale pewnie od nowego roku szkolnego Teatr Groteska wystartuje na nowo i na pewno będą grali i „Piękną i Bestię”, i „Mamma Mia”. Genialne! A spektakle są darmowe, tylko wejściówki rozchodzą się w tempie błyskawicznym, więc polecam śledzić ich Facebooka.




Czereśnie

Jak w maju ulubieńcami były truskawki, tak teraz w końcu sezon na czereśnie! To zdecydowanie moje ulubione owoce, być może dlatego, że są tylko raz w roku i to bardzo krótko, poza tym są dość drogie. Mogłabym opychać się nimi póki bym nie pękła z przejedzenia! Pychotka!

pexels-photo



A jakie są Wasze ulubione rzeczy z tego miesiąca? A może próbowaliście czegoś z moich ulubieńców? Czekam na Wasze komentarze! I do zobaczenia za kilka dni w poście ze stylizacją ♥ Zachęcam też do dodania mnie na instagramie, facebooku etc – ikonki u góry oraz do dodania mnie na snapie – olabrzeska.👻

4 komentarze

  1. Pingbacki: MATOWE POMADKI W PŁYNIE PONIŻEJ 25 ZŁOTYCH - które najlepsze? • Ola Brzeska

Dodaj komentarz

Navigate
%d bloggers like this: