Szczyrk

W pierwszym tygodniu ferii pojechaliśmy na narty – do Szczyrku w Beskidzie Śląskim, mniej niż 5 godzin jazdy samochodem z Warszawy. Byliśmy tam dwa lata temu i są tam dobre warunki do jazdy zaawansowanej jak i dla początkujących narciarzy. Długo wahaliśmy się, gdzie się zakwaterować, bo jechaliśmy grupą ponad 20 osobową – w 5 rodzin.  Na początku mieliśmy na oku pensjonat Silveretta, jednak nie mieli tyle wolnych miejsc. Później, Hotel Góral, dość blisko wyciągu na Skrzyczne, dużo atrakcji dla dzieciaków, no ale cena trochę wyższa – już powyżej 100 zł. Jednak po dłuższym szukaniu znaleźliśmy tanio kompleks domków – 4 domki 6-8 osobowe + do tego apartament. Od osoby wychodziło nam 38 zł za noc, a za dzieci 30 zł. Bez wyżywienia, ale domki połączone były z restauracją, gdzie full-wypas śniadanie kosztowało od 10 zł, a fest obiad od 15 zł, więc tak czy siak wychodziło taniej niż w innych pensjonatach i hotelach. Jedynym minusem było to, że było to praktycznie na końcu miasta, na przeciwko kompleksu Skoczni Skalite – dosłownie mieliśmy widok  z tarasy na skoki, które tam się odbywały.

skocznia

Jak się okazało po przyjeździe – nie warto byłoby wynajmować coś bliżej wyciągów, bo śniegu i tak nie było, a wyciąg na Skrzyczne nie działał, także musieliśmy jeździć na stoki w Wiśle  (ok 15 km od Szczyrku)- Cieńków, Nowa Osada, albo z dzieciakami na szczyrkowskiego „Krasnala” . Karnety na Cieńków – 25 zł za godzinę lub 45 zł za dwie godziny, gdzie przez 1h można było zrobić około 5 zjazdów, w Nowej Osadzie podobnie, jednak stok krótszy, więc w godzinkę można wyrobić więcej zjazdów. Za jednorazowy zjazd około 7 zł.  W Cieńkowie w Wiśle o tyle lepiej, że jest kilka wyciągów dla osób z różnymi umiejętnościami. W Nowej Osadzie niestety brak wyciągów dla maluchów. Krasnal (200 m) najbardziej przypodobał się dzieciakom (5-8 lat), bo wyciąg – zaczepowy – był dobry dla początkujących narciarzy. Koszt karnetu to 15 zł za 10 zjadów i 25 zł za 20 zjazdów. Koszt wypożyczenia całego sprzętu – buty, narty, kijki – 35 zł za dobę.

Biały KrzyżNowa Osada

Warunki

Gospodarze domków byli bardzo uprzejmi, zorganizowali nam kulig z pochodniami i ogniskiem z grzańcem i kiełbaskami (koszt 20 zł od osoby + za jedzonko). Byli na każde nasze zawołanie – przychodziliśmy coś zjeść późnym wieczorem – zawsze chętnie nam to ugotowali. Pozwalali nam również użycie restauracji jako „świetlicy”, gdzie mogliśmy w te 20 osób usiąść przy stole i się napić czegoś, coś zjeść do późnej nocy. Właściciele „Gościńca” – bo tak nazywało się to miejsce, prowadzą ten kompleks dopiero od lata. Poprzedni właściciel nieco zaniedbał chatki, ale utrzymane były na poziomie. W każdym domku było pięterko i parter, na którym znajdowała się kuchnia (lodówka, mikrofalówka, czajnik elektryczny) i toaleta z prysznicem. Warunki na pewno nie tak luksusowe jak w hotelach 3-  czy 4-gwiazdkowych, ale za taką cenę, naprawdę warto. Do Gościńca można przyjechać także w wakacje, na podwórzu znajduje się plac zabaw, huśtawki i miejsce na ognisko, blisko jest też do szlaków turystycznych – m.in na Górkę, gdzie znajduje się Sanktuarium MB Królowej Polski słynące z cudów i na górę Klimczok.

szc

Posiłki

Tak jak już pisałam, ceny w restauracji Gościniec są dość niskie. Śniadanie (o którym trzeba uprzedzić dzień przed, bo sama restauracja czynna jest od 11) składa się z jajecznicy z wiejskich jajek, parówek, oraz chleba, świeżej wędliny i sera oraz warzyw na kanapki do woli, oraz z herbaty i kawy.  Cena śniadania to 13 zł. Obiady zaczynają się od 16 zł – na przykład mega porcja polędwiczek w sosie ziołowym z ziemniakami, pieczonymi ziemniaczkami lub frytkami i zestawem surówek. Do wyboru są też inne potrawy, ale polędwiczki polecam. W menu są też naleśniki – 8 zł za dwie sztuki lub pierogi 8-10 zł. Zupy od 6 zł. Polecam także szarlotkę na ciepło z lodami – 8 zł. W restauracji można też napić się lanego piwa za 5 zł lub 6 zł z sokiem (500 ml) oraz różnych innych alkoholi.

zupa2 zupa nalesniki

Adres:

Pensjonat Gościniec
ul. Wczasowa 11
Szczyrk

http://www.domkiszczyrk.com.pl/


Ogólnie jak byliśmy w Szczyrku panowały pustki – nie było turystów, ze względu na śnieg, a raczej jego brak. Przez to sklepy, restauracje były bardzo wcześnie zamykane – już wychodząc o godzinie 18 na miasto tylko niektóre bary i niektóre sklepiki z pamiątkami były otwarte. Pamiątki naprawdę – w połowę niższych cenach niż na Krupówkach w Zakopanem – np. chusty  w regionalne wzory od 20 zł, a koszulki w „stylu Cleo” od 25.

Największy psikus zrobiła nam pogoda – w dniu wyjazdu zaczął padać śnieg… i padał przez cały dzień, padał też jak jechaliśmy przez całą drogę, przez co podróż zajęła nam nie 5 godzin ale ponad 8. Śniegu spadło w Beskidzie podobno 30 cm. A u nas zielono, wiosna chyba idzie. A szkoda. Bo ferie się kończą za kilka dni

2 komentarze

Dodaj komentarz

Navigate
%d bloggers like this: