EFEKT PODKRĘCONYCH RZĘS BEZ MASKARY. Minilokówka do rzęs za 8 złotych – czy warto?

Podczas noworocznych wyprzedaży w Biedronce udało mi się kupić minilokówkę do rzęs za 8 złotych. Pomyślałam, że to może być fajny gadżet, a że cena była dość niska – postanowiłam zaryzykować. Czy efekt jest zadowalający? Czy faktycznie można zrezygnować z tuszu do rzęs? Tego dowiecie się w dzisiejszym wpisie!

minilokówka z biedronki

Kupując minilokówkę miałam nadzieję, że zastąpi mi klasyczną maskarę. Moje rzęsy są dość ciemne i gęste, więc potrzebuję je jedynie podkręcić, dlatego wydawała się być ciekawą alternatywą. Koszt ośmiu złotych plus raz na jakiś czas wymiana baterii, zamiast co 2 miesiące zakup maskary w drogerii za średnio 20 złotych – to mogłoby być się całkiem sprytne rozwiązanie!

Pierwsze wrażenia

Lokówka zapakowana jest w grube tekturowe pudełeczko, więc wygląda całkiem „na bogato”. W środku znajdziemy krótką instrukcję, szczoteczkę do czyszczenia i baterię.

minilokówka do rzęs

Sama obudowa lokówki nie wygląda jakoś super, ale głowica jest wykonana porządnie i w zasadzie można jej też używać na zimno, jako szczoteczkę do rzęs – minilokówka to tak naprawdę po prostu podgrzewana szczoteczka do rzęs.




Minilokówka nagrzewa się w około 30 sekund. Jest faktycznie ciepła, więc powinna działać bez zarzutu. W rzeczywistości, żeby rzęsy wyglądały na choć trochę podkręcone – trzeba nagimnastykować się te kilka minut. Efekt i tak nie jest tak jak po maskarze, ale niektórych może zadowolić – na przykład tych z cienkimi rzęsami, albo chcących jedynie ułożyć rzęsy.

lokówka do rzęs efekt

 

Plusy

  • Tania
  • Dostępna w Biedronce
  • Pozwala delikatnie podkręcić rzęsy
  • Zasilana na ogólnodostępną baterię AAA
  • niewielki rozmiar

Minusy

  • Nie daje efektu, jaki daje tusz do rzęs
  • Działa tylko na baterię – musimy się
    z tym liczyć biorąc ją na wyjazd
  • Wysoka temperatura może zniszczyć rzęsy

 

W skrócie

Minilokówka do rzęs to ciekawy gadżet, fajny do przetestowania lub podarowania w prezencie. Cena jest nieduża, więc można się pobawić, od biedy będzie służyć jako lokówka dla lalek albo szczoteczka do czesania brody dla chłopaka 😉




Nie jest to jednak najlepsze akcesorium do stylizacji rzęs. Podkręca delikatnie i wymaga poświęcenia dłuższej chwili niż maskara. Myślę, że można to porównywać z zalotką – działa bardzo podobnie.

Jeśli miałabym dokonać wyboru jeszcze raz – prawdopodobnie zrezygnowałabym. Ale w sumie nie żałuję tych wydanych kilku złotych 🙂

 


Zobacz też:

INSTAGRAM | FACEBOOK

14 komentarzy

  1. Miałam kiedyś taką lokówkę, tylko ona wyglądała jak zalotka i podkręcała też na ciepło 🙂 Fajnie podkręcała, trochę mocniej niż ta Twoja, ale efekt był tylko na chwilę, przy moich prostych i grubych rzęsach. Maskara jednak bardziej trzyma rzęsy 🙂

  2. ostatnio widzialam test takiego produktu na TVN style i opinia była podobna do Twojej. fajny post, dobrze że na niego trafilam 🙂 pozdrawiam

  3. Ciekawy gadżet, aczkolwiek dla mnie zbędny. Odrobinkę podkręca, ale spektakularnych efektów brak. Ale czego spodziewać się po gadżecie za 8 zł.

  4. Chyba jednak wolę zalotkę. Chociaż pewnie gdybym znalazła taki gadżet w Biedronce, to z ciekawości bym wypróbowała. Pozdrawiam ciepło. 🙂

    • W Biedronce są całkiem spoko produkty Przykładowo – od 5 lat mam prostownice za 2 dychy i wciaz działa i to bardzo dobrze. Mysle, ze kazdy inny produkt tego typu,czyli taka mini lokowka nie spelnialby oczekiwan

Dodaj komentarz

Navigate
%d bloggers like this: