NIE CHCĘ BYĆ SŁAWNĄ BLOGERKĄ

Kocham to, co robię. Uwielbiam tworzyć stylizacje, pisać, testować produkty. Staram się robić to jak najlepiej. Każda współpraca, zaproszenie na event daje mi niesamowitą satysfakcję. Ale nie chciałabym być blogerką-celebrytką.

Po pierwsze – jestem kompletnie aspołeczna, nie potrafię wypaść dobrze przed obcymi ludźmi. Czasami wolę nie wychodzić z domu, bo w nim czuję się bezpiecznie – wśród osób mi bliskich albo nawet sama. A później, jak już jednak wyjdę – zastanawiam się, czy być sobą, czy udawać „fajną”

Bo fajna nie jestem. Ciężko mi zachować pozory – jestem zwykłą dziewczyną, głupio mi ukrywać, że na przykład lubię jedzenie i na każdym evencie próbuję każdego przysmaku 😂 Może to wyda Wam się cebulackie, ale taka już jestem. Nie pogardzę darmowymi próbkami, bo wow darmowe kosmetyki, darmowe jedzenie, ale bez przesady – nienawidzę gawiedzi, więc jeśli widzę kilometrową kolejkę po darmową puszkę coca-coli to pukam się w czoło.

Dziewczyny, które obracają się w świecie mody i urody, są blogerkami, influencerkami – są dla mnie takie poważne. W sensie – trochę mnie przerażają, boję się coś głupiego powiedzieć przy nich, one są już przecież takie popularne, mają kilkadziesiąt tysięcy followersów na Instagramie i mam wrażenie, że patrzą na mnie z góry.

Ja ogólnie jestem sympatyczną dziewczyną, oceniam ludzi dopiero, jak ich faktycznie poznam – a jak już to się stanie zazwyczaj proszę o jakiś kontakt, nazwę bloga czy social media i od razu obserwuję, bo fajnie mieć w swoim gronie osoby o podobnych zainteresowaniach. Mam wrażenie, że tylko ja taka jestem 🙁 Rzadko dostaję „followback” od innych, poznanych blogerek. Wśród wyjątków są dziewczyny, które mają podobną ilość obserwatorów lub mniejszą. I z takimi czuję się bardziej jak „przyjaciółka”!

Ja nie chcę zmienić się w jakąś popularną siksę. Ogromną radość sprawiają mi kolejni obserwatorzy, albo większa ilość odwiedzających. Maile od firm z propozycją współpracy są dla mnie ogromnym docenieniem. Chciałabym, by ten blog był popularny. Fajnie byłoby, jakby generował przychody, bo poświęcam mu naprawdę dużo czasu. Ale nie będę udawać kogoś, kim nie jestem. Przeraża mnie też fakt, że stałabym się kiedyś rozpoznawalna na ulicy – jak wspomniałam jestem kompletnie aspołeczna, cierpię na gawiedziowstręt i mam trudności z publicznymi wystąpieniami (publiką może być nawet jedna obca osoba). Więc jeśli już stanę się sławna to nie róbcie ze mnie gwiazdy 😂

Chciałabym być Waszą koleżanką – taką dziewczyną z sąsiedztwa, osobą, której możecie się śmiało poradzić i która nikogo nie ocenia. Ja jestem taka swojska – spytajcie moich znajomych i rodziny!  Więc nawet jak kiedyś wybije mi milion obserwatorów – mam nadzieję, że taka pozostanę 🙂

Jeśli chodzi o strój, który mam na sobie – dostałam go w ramach współpracy od Chicme. Pierwszy raz jestem tak bardzo niezadowolona z przesyłki, którą dostałam 🙁 Postawiłam na uroczy swetrowy komplecik. Produkt przyszedł kompletnie niezgodny z opisem – zupełnie inny niż na zdjęciu! Na stronie jest wykonany z czegoś takiego swetrowego, spódniczka jest dłuższa, a bluzka cieńsza, bardziej dopasowana. Komplet, który przyszedł jest wykonany z materiału przypominającego koc i zupełnie inaczej uszyty! Chińczycy chcieli chyba zrobić coś na wzór, ale im nie wyszło… Zobaczcie, jak to wygląda u nich na stronie – link do produktu. Na szczęście całkiem fajnie prezentuje się na zdjęciach i jest bardzo wygodny do chodzenia po domu! Wzmiankę na temat tego produktu potraktujcie jako ostrzeżenie – ja natomiast rezygnuję z dalszej współpracy z tym sklepem. Przeczytaj, jak kupować na chińskich stronach.

Jestem ciekawa Waszego zdania na temat „sławnych” blogerek, ogólnie blogerek, blogerów. Koniecznie podzielcie się nim w komentarzach!

6 komentarzy

  1. Wygląda trochę jak ręcznik, ale ja się nie znam na modzie, więc pomyslalam że tak ma być haha 🙂

  2. Ale można walczyć i zawsze być sobą 🙂 Dokonać sukcesu – będąc sobą. Satysfakcja gwarantowana. Najgorzej zacząć być kimś innym przez sukces. Brrr 🙂

  3. Bardzo fajny ten zestaw, funkcjonalny i przymknęłabym oko, że nie wyglądam w nim jak modelka. Wydaje się milutki i lubię szarości.

Dodaj komentarz

Navigate
%d bloggers like this: