3 dni w Pradze

W ostatnim tygodniu byłam z moim Mikołaje, w Pradze, jechaliśmy PolskimBusem i podróż w dwie strony kosztowała nas 60 zł. Żeby zaoszczędzić, pojechaliśmy przesiadką – po złotówce do Wrocławia, a potem z Wrocławia trochę drożej do Pragi. O 1:30 wyjechaliśmy z Warszawy, około 13 byliśmy już w Pradze. Zameldowaliśmy się w hotelu, pogadałam trochę łamanym czeskim z recepcjonistką, no ale dogadałam się i wiedziałam o co jej chodzi, a ona wiedziała o co mi, więc jest sukces :p

Pokój w tzw. „apartmanie”, u nas popularnie „studio” – dwa pokoje i wspólna łazienka + aneks kuchenny. Pora taka, że mieliśmy cały ten apartman dla siebie, a płaciliśmy tylko 40 zł za noc, w tym było wifi darmowe i śniadanie. Pokoje też nie były takie złe, prysznic tylko trochę trzeszczał jak się do niego wchodziło i woda leciała pod słabym ciśnieniem.

Na stare miasto z hotelu było 10 minut drogi pieszo, oczywiście była komunikacja miejska, tramwaje, autobusy i metro kawałek dalej, ale żeby zaoszczędzić jeszcze bardziej, nie wydawaliśmy pieniędzy na bilety (tym bardziej, że bilety ulgowe, czyli połówki obowiązywały tylko do 15 roku życia).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

To był mega oszczędny wyjazd, dlatego ograniczyliśmy się do zwiedzenia jedynie miejsc, które są dostępne za darmo. Mam nadzieję, że jak następnym razem tam pojadę, zobaczę trochę więcej i wydam troszkę więcej pieniędzy :p

Póki co, kilka najciekawszych miejsc, które trzeba zobaczyć w Pradze:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

-Przede wszystkim: Most Karola – byliśmy tam pierwszego dnia. Podobno jeden z piękniejszych mostów w Europie – według mnie zachwycający nie jest, ale warto się nim przejść, bo jest on dostępny tylko dla pieszych i prowadzi prosto na Hradczany. Widać z niego wiele fajnych miejsc (m.in. Zamek Praski i metronom). Poza tym trzeba dotknąć płaskorzeźby pod figurą Jana Nepomucena (to jego wrzucono dawno temu do Wełtawy) – dotknięcie jej przynosi ponoć szczęście.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Hradczany – czyli cały kompleks ciekawych miejsc, idąc główną ulicą od Mostu Karola można zobaczyć Kostel sv. Mikuláše, czyli Kościół św. Mikołaja, cudowne budynki, sklepiki kamieniczki, a dalej Loretę, czyli kompleks barokowych budynków, jednak my tam już nie zaszliśmy bo skręciliśmy, by zobaczyć Pražský hrad – czyli Zamek Praski.

-Pražský hrad – zamek znajduje się jakby na wzgórzu, wokół niego jest pełno wspaniałych widoków – widać, że Praga jest zbudowana cała ze starych budynków, wygląda to super. Poza tym jest to także fajny punkt orientacyjny, bo dzięki wędrówce na to wzgórze, zobaczyliśmy, że wiele miejsc wcale nie jest tak daleko, jakby to się z mapy wydawało. Przy samym punkcie widokowym jest Starbucks, więc można się napić kawy i popatrzeć na piękne widoki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Do samego zamku nie wchodziliśmy, nawet się nie dowiadywaliśmy, czy płatne i ile, ale trafiliśmy tak, że akurat byliśmy na górze o 12 i właśnie wtedy była zmiana warty pod zamkiem. Warto to zobaczyć, bo to nie jest zwykła zmiana, a raczej pokaz – tu z okien grają na trąbkach, tutaj maszerują, tutaj jakaś musztra – nie wiadomo było komu robić zdjęcia i co nagrywać. Ale naprawdę fajne.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przy zamku wiem, że super są ogrody pałacowe, ale byłam tam prawie 10 lat temu i to w lato, a w styczniu to raczej nie wyglądają tak cudownie, więc nawet tam nie planowaliśmy iść.
Chcieliśmy zajść też na Złotą Uliczkę, ale masakra… Okazało się, że wejście na ulicę jest płatne! I to niemało. W dodatku żeby używać aparatu trzeba było mieć legitymację prasową… zawróciliśmy od razu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Żydowska dzielnica – już po przejściu na drugą stronę Wełtawy, mostem Manesuv trafiliśmy do żydowskiej dzielnicy. Przeszliśmy tylko przez nią spacerkiem, ale widać było, że wszystkie kamienice takie na bogato, było też tam najwięcej najdroższych sklepów w Pradze – Gucci, Rolex, Louis Vuitton…

-Stamtąd szybko trafiliśmy na Stare Miasto, gdzie najwięcej turystów, sklepów, fastfoodów itd… Warto się przejść, szczególnie na rynku Starego Miasta, gdzie na starym ratuszu jest Orloj – zegar astronomiczny. O każdej pełnej godzinie wyskakują stamtąd ludziki, kościotrup ciągnie za dzwonek i w ogóle jest śmiesznie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

-Po przejściu starym miastem, dojdziemy do Rynku Republiky (Nam.  Republiky), mieści się tam Palladium – centrum handlowe, na miarę naszych Złotych Tarasów. Jest tam większość popularnych sklepów (także polski Reserved i CCC) i restauracji (można zjeść tanio w KFC, McDonald’s czy Burger Kingu). Poza tym mieści się to jakby w kamienicy i fajnie wbudowali to centrum handlowe w stary budynek. Warto się przejść i odpocząć trochę odzwiedzania.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

-Plac Wacława (Václavské náměstí)  – jest niedługi kawałek od Palladium.  Oceniliśmy to z Mikołajem, że jest to taki praski „Nowy Świat”, bo jest tam pełno drogich sklepów, restauracji, kasyn, bogatych ludzi i cyganów. Ale można też trafić na tańsze sklepy – New Yorker, H&M i tanie fastfood – McD i KFC. Na końcu tej uliczki, a raczej placu jest Muzeum Narodowe (w którym oczywiście nie byliśmy, bo jest płatne, ale WiFi sięga pod muzeum, więc chwilę skorzystaliśmy)
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wyszegrad (Vyšehrad) – wzgórze, na którym znajduje się parę ciekawych budowli, park, a przede wszystkim punkt widokowy,  z którego jest naprawdę niesamowity widok. Jest to kawał drogi, szczególnie na pieszo, ale naprawdę warto. Bałam się strasznie, bo są takie niziutkie murki, że można łatwo wypaść, a zdjęcia robiłam 2 metry od barierek, no ale super to wyglądało. W dodatku jakby pod tym wzgórzem jest tunel i jeżdżą tam tramwaje, więc myślę, że to też byłoby fajne doświadczenie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

-Wracając z Wyszehradu minęliśmy Tańczący Dom – ze zdjęć jakie widziałam, bardziej on wyglądał na tańczący, ale jest to budynek sprzed prawie 20 lat i po przyjrzeniu się faktycznie przypomina tańczące stworki. Nie wiem co jest w środku i czy w ogóle można tam wejść, ale fajnie to wygląda z zewnątrz.

To są takie miejsca, które najbardziej zapadły mi w pamięć i w sumie to niewiele zobaczyliśmy, ale wspomnienia mam super, i najfajniejsze było to, że nigdzie nie jeździliśmy tramwajami, autobusami, metrem, tylko wszędzie dochodziliśmy pieszo i nawet jeśli się gubiliśmy, to dzięki temu zobaczyliśmy jeszcze więcej fajnych rzeczy.
Polecam, tylko najlepiej zaopatrzyć się w plan Pragi (ja wzięłam za darmo z Czeskiego Centrum przy Al. Róż w Warszawie, ale można dostać takie za darmo także w wielu hotelach, punktach informacji turystycznej, na dworcach autobusowych i kolejowych). Na tych mapkach zazwyczaj zaznaczone są najciekawsze rzeczy. Bardzo pomogła nam na pozór bezużyteczna aplikacja Foursquare. Siedząc w hotelu na wifi, wpisywałam to, co chciałam znaleźć i wyskakiwały mi najbliższe takie lokalizacje, od razu widziałam też co ludzie na ich temat mówią, np dowiedzieliśmy się, że na Placu Wacława należy pilnować portfeli, albo właśnie takie ciekawostki o tej zmianie warty, że jest o 12.

Planuję już znowu jechać do Pragi, więc jak zwiedzę więcej miejsc to od razu będzie relacja, a teraz buźki :*

Lajkujcie mój fanpage na FB, bo mam już prawie 400 lajków https://www.facebook.com/oloska i pytajcie http://ask.fm/OlaBrzeska 🙁

1 komentarz

  1. Mogłabyś powiedzieć, w jakim hotelu nocowaliście? Cena niezła a i chyba miejsce bliskie seru Pragi 😉

Dodaj komentarz

Navigate
%d bloggers like this: