10 rzeczy, które powinieneś wziąć na festiwal

Mając już kilka dobrych lat doświadczenia w jeżdżeniu na festiwale, wyrobiłam sobie już taką listę rzeczy, które powinno się wziąć, by ułatwić sobie życie w tych survivalowych warunkach. Nie będą to jakieś kosmetyczne nowinki, czy porady ciuchowe, ale naprawdę praktyczne i niezbędne rzeczy na festiwal rockowy.




Oczywiście mój spis ma się nijak do tych publikacji, w których mowa o luksusowych festiwalach typu Opener, czy Coachella. Na takie nie jeżdżę. Ten poradnik przygotowałam specjalnie dla osób, które zaczynają swoją przygodę z Woodstockiem, Jarocinem albo innymi rockowymi festiwalami. Ale nie będę tu pisać, żebyście wzięli śpiwór, czy skarpetki na zmianę, bo to chyba oczywiste 🙂 Same rzeczy, na które nie wpadlibyście sami, a warto je wziąć!

Chciałam też, żeby ten post wyszedł w tym tygodniu, bo sama zaczynam wakacje festiwalem w Węgorzewie, który odradza się na nowo i pod nazwą Naturalnie Mazury rozpocznie się już w ten piątek. Może ktoś z Was będzie? Jak nie teraz, to jeszcze czeka nas dużo koncertów i festiwali i mam nadzieję, że skorzystacie z któregoś z moich trików 🙂 Zacznijmy więc.

DSC_9754

Higiena

Jak wiadomo, na festiwalach czasem ciężko dbać o higienę. I nawet jeśli są prysznice, to rano są do nich kilometrowe kolejki. Wtedy musimy skorzystać z kraników-umywalek, ale jeśli weźmiemy kilka rzeczy, to będzie dużo prostsze!

1. Gąbka

Tak, tak. Warto zaopatrzyć się w gąbkę. Wystarczy namoczyć i wycisnąć na siebie, dużo łatwiej niż chlapać się strużką wody z kranika. Od razu się elegancko namydlimy i umyjemy 🙂 Gąbkę można kupić nawet w Biedronce za kilkadziesiąt groszy, a pod koniec festiwalu po prostu ją wyrzucić.

DSC_9737

2. Kawałek węża ogrodowego

Może to na pozór brzmi dziwnie, ale kiedy mamy tylko do dyspozycji umywalki z kranikami, to dobra opcja na zrobienie sobie prysznica! Wystarczy wziąć około metr lub dwa węża ogrodowego, podczepić do kranika i mamy gotowy prysznic! Niegłupie, a ile ułatwia!

DSC_9758

3. Żel antybakteryjny

Szczerze, sama nie brałam nigdy żelu antybakteryjnego, bo nie był jeszcze tak popularny. Ale teraz warto mieć przy sobie taki żel – kosztuje nawet 5 złotych w drogerii, a w każdym momencie możemy sobie wygodnie przemyć ręce.

DSC_9747

4. Chusteczki nawilżane

Chusteczki to też dobra opcja, żeby się na szybko przemyć. Wystarczą takie dla niemowląt za kilka złotych, a możemy przetrzeć ręce, czy nogi i będziemy ładnie pachnieć.

5. Mini produkty

Takie miniaturowe kosmetyki to dobra opcja, bo zajmują mało miejsca, spokojnie starczą na te 3 czy 4 dni i są niedrogie! Możemy takie kupić w Rossmannie, Hebe, czy nawet w Biedronce! Warto zaopatrzyć się w mały dezodorant, mały szampon i mały żel pod prysznic, albo mydło. Świetną opcją są też szamponiki i mydełka, które dają w hotelach – można czasem sobie taki zgarnąć i na późniejszy wyjazd będzie idealny 🙂

DSC_9749

Elektronika

 

Na polu namiotowym zazwyczaj jest ciężko z prądem. Na Jarocinie, na przykład, zawsze był punkt ładowania telefonów, do którego niestety były niesamowite kolejki. W zeszłym roku na Czad Festiwal, punkt z prądem zorganizowali dopiero drugiego dnia i było to zaledwie 8 gniazdek. Natomiast w Cieszanowie w ogóle nie było możliwości ładowania telefonów, jedynie na stołówce albo w szkole można było znaleźć jakieś prąd. Bez telefonu trudno teraz przeżyć festiwal, więc trzeba znać pewne triki!

6. Powerbank

Powerbank to produkt popularny od niedawna, ale też coraz tańszy. Przenośną ładowarkę do telefonu możemy kupić już za 10 złotych w Carrefourze i wystarczy na jedno naładowanie telefonu. Ja mam swoją z Biedronki za niecałe 40 złotych i wystarcza na 3-4 ładowania, poza tym ma dwa wejścia, więc możemy naładować jednocześnie dwa urządzenia. Warto się w to zaopatrzyć, tylko nie zapomnijcie naładować powerbanka przed wyjazdem 🙂

DSC_9744

7. Przedłużacz lub rozgałęziacz

Kiedy jest mało gniazdek do dyspozycji, a ty przyniesiesz własny przedłużacz, z pewnością ktoś ustąpi Ci miejsca w kolejce, bo wie, że dzięki Twojemu rozgałęziaczowi telefon naładuje więcej osób! A przy okazji ty też możesz naładować 2 urządzenia. Każdy chyba ma w domu choć jeden przedłużacz, więc warto go zabrać 🙂

DSC_9742

Rzeczy praktyczne

8. Bandanka

Bandana albo jakakolwiek chusta czy kawałek materiału bardzo się przydadzą na festiwalu czy koncercie. Po pierwsze, możemy ją nosić na głowie i ochroni naszą głowę przed udarem. A w naprawdę upalne dni, można ją namoczyć w wodzie i nałożyć na głowę. Poza tym przyda się też jako ochrona twarzy – pewnie niektórzy wiedzą, że już drugiego dnia pole festiwalowe jest udeptane i jest pełno piachu – przez to robi się okropny kurz, który wchodzi do gardła, oczu i nosa. Nakładając sobie chustę na nos i usta, unikniemy tego!

Najwyższa pora 💃 🎶 🌴snapchat 👻 olabrzeska #czadfestiwal #poranapora #najwyzszapora #polishgirl #polishboy #straszecin #beka #por

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ola Brzeska (@olabrzeska)

9. Spryskiwacz

Na upały jak ulał! Możemy się nim w każdym momencie popsikać i schłodzić. Taki spryskiwacz można kupić w gospodarczym, ogrodniczym albo w supermarkecie. Kosztuje około 5 złotych. A jeśli chcemy być eko, możemy wykorzystać butelkę po płynie do mycia szyb i zabrać ze sobą 🙂

10. Nerka

Nerka albo saszetka to jak dla mnie idealne rozwiązanie. Nie przeszkadza, jest niewielka, a możemy do niej schować najważniejsze rzeczy – telefon, pieniądze, dokumenty. Polecam!

Mam nadzieję, że coś Was olśni i że wcześniej nie wpadliście na pomysł, by wziąć którąś z tych rzeczy! Piszcie, który pomysł Wam się najbardziej spodobał i na jaki festiwal wybieracie się w tym roku! Może się na jakimś spotkamy? Ja na pewno będę na Naturalnie Mazury w Węgorzewie i w Cieszanowie na festiwalu. Ale kto wie, może gdzieś jeszcze?

Nie zapomnijcie dodać mnie na instagramie i facebooku oraz na snapchacie, gdzie pewnie wrzucę parę fotek z festiwali! Zapraszam!

11 komentarzy

    • ja na Woodstocku byłam ostatnio z 6 lat temu, ale teraz dla mnie jest tam za dużo ludzi. Odrzucaja mnie takie masowe imprezy, ale wybralabym sie zobaczyc, jak sie tam zmienilo 🙂 poza tym termin w tym roku mi nie odpowiada, ale moze w nastepnym…? W kazdym razie, kazdego lata trzeba zaliczyc jakis festiwal 😀

  1. aha, ja jeszcze dopisałabym pilniczek do paznokci (metalowy oczywiście). Narzędzie ogólnego zastosowania

  2. Pingbacki: OOTD: Crochet bull; Ola Brzeska

    • Sprytnie, ale mi się nigdy nie zdarzyło żeby przemokl namiot 😀 trzeba porządnie naciągnąć i nie może być byle jaki. Ja miałam tylko raz sytuację na Jarocinie, jak mi zwialo namiot, taki wiatr był xD

  3. Pingbacki: JUWENALIA: w co się ubrać na koncert, festiwal? Propozycja stylizacji

Dodaj komentarz

Navigate
%d bloggers like this: